środa, 2 listopada 2016

DO BRACI



BEZ DOMU BEZ OJCZYZNY
Dokąd nas wiozą, co nas czeka? Zimno doskwiera, głód, pragnienie i płacz dzieci. Liczenie nocy i dni
Niepewność, powoli oczy przyzwyczajają się do ciemności, ale w uszach jednostajny stukot kół pędzącego pociągu, w dzień męczący nieustającymi podskokami na torach Nie do wytrzymania, jak
plusk kapiącej wody z kranu. W nocy stłoczeni na pryczach. Po dwóch tygodniach, można powiedzieć z ulgą zaczerpnęliśmy świeżego stepowego powietrza. Jak cyganie pod gołym syberyjskim niebem, potem baraki i drwiny….tłum bezdomnych z tobołkami-„prijechali polskije Pany”

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz