wtorek, 27 marca 2018

WIELKI TYDZIEŃ

Dwa moje blogi pomieszały się  wzajemnie. Najprawdopodobniej to moja wina, komputerowo niedouczony. Wyjście jest takie, że będę używał tego jaki się pojawi. Za późno jest już dla mnie na naukę, a czytelnicy mi wybaczą.
WIERSZ ANNY RUDAWCOWEJ

Chusta Św. Weroniki
Miałam oczy ślepe i szłam po omacku
Z kosturem pielgrzyma rozstajnymi drogami,
Wyciągałam ręce, krzycząc : Synu Dawidowy,
Zmiłuj się nade mną! I - nagle - przejrzałam.
Zobaczyłam drzewa, chodzące jak ludzie,
Zobaczyłam ludzi, jak ruszające się drzewa,
Zamiast źrenic miałam dwa srebrne lusterka -
W jednym przejrzał się anioł,
A w drugim - szatan.
Światło zmieszało się z mrokiem.
A teraz na dnie moich oczu
Jak w głębokiej studni, zatopiony obraz
Patrzy twarzą zakrwawioną pod cierniowym wieńcem
I cierpieniem oskarża, miłością przebacza.
I już nie wiem, czy to są źrenice,
Czy srebrne lustra, czy dno studni... A może
Kiedyś dawno spotkałam Człowieka, leżącego w prochu,
Przygniecionego krzyżem i twarz Mu litosnym otarłam
Spojrzeniem i odtąd moje oczy
Stały się chustą świętej Weroniki.

              ŚW. WERONIKA OCIERA UMĘCZONĄ TWARZ PANU JEZUSOWI

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz