wtorek, 27 marca 2018

WIELKI TYDZIEŃ

Dwa moje blogi pomieszały się  wzajemnie. Najprawdopodobniej to moja wina, komputerowo niedouczony. Wyjście jest takie, że będę używał tego jaki się pojawi. Za późno jest już dla mnie na naukę, a czytelnicy mi wybaczą.
WIERSZ ANNY RUDAWCOWEJ

Chusta Św. Weroniki
Miałam oczy ślepe i szłam po omacku
Z kosturem pielgrzyma rozstajnymi drogami,
Wyciągałam ręce, krzycząc : Synu Dawidowy,
Zmiłuj się nade mną! I - nagle - przejrzałam.
Zobaczyłam drzewa, chodzące jak ludzie,
Zobaczyłam ludzi, jak ruszające się drzewa,
Zamiast źrenic miałam dwa srebrne lusterka -
W jednym przejrzał się anioł,
A w drugim - szatan.
Światło zmieszało się z mrokiem.
A teraz na dnie moich oczu
Jak w głębokiej studni, zatopiony obraz
Patrzy twarzą zakrwawioną pod cierniowym wieńcem
I cierpieniem oskarża, miłością przebacza.
I już nie wiem, czy to są źrenice,
Czy srebrne lustra, czy dno studni... A może
Kiedyś dawno spotkałam Człowieka, leżącego w prochu,
Przygniecionego krzyżem i twarz Mu litosnym otarłam
Spojrzeniem i odtąd moje oczy
Stały się chustą świętej Weroniki.

              ŚW. WERONIKA OCIERA UMĘCZONĄ TWARZ PANU JEZUSOWI

piątek, 23 marca 2018

NADCHODZI WIELKI TYDZIEŃ

NIKCZEMNYCH LUDZI TO NIE WZRUSZA.
Ważniejsza dla nich jest idea bezideowości. W tej ciszy i smutku kontemplacji i zastanowienia się nad swoim jestestwem, robię harmider i sieją zamęt


Ukrzyżowany
Z czarnego krzyża patrzą łzawo oczy
spod wpół przymkniętych, umęczonych powiek:
To Ten, co pomiędzy ludźmi w jasności kroczył,
którego wskazał Piłat:? Oto Człowiek!?
O jakże smutnym jest Ukrzyżowany!
Ból usta ściął złożone jak do krzyku:
- Jam skruszył śmierć... I ciemność... I kajdany...?
Jam z nich wyzwolił tłumy niewolników!
Uczyłem: ludzie braćmi są... A siłą,
która zwycięża lęk, zło i tęsknotę,
jest wolność, jest braterska, wielka miłość!...
Dano mi krzyż... I cierpienie... I Golgotę... ?
Utkałem lepszych dni złocistą tęczę
i w ludzkich serc zajrzałem ciemną głębię... ?
Dlaczego znów w kajdanach ziemia jęczy,
dlaczego znów słabego silny gnębi?!
Niech przyjdą ci, co do Mnie mówią: „Boże!”?
Niech przyjdą ci, com uczył ich dobroci!
Bo wezmę krzyż, cierniowy wieniec włożę
i po raz drugi skonam na Golgocie! 
               ANNA RUDAWCOWA

poniedziałek, 19 marca 2018

PO ARESZTOWANIU MĘZA I OJCA DZIECIOM

Przed wywiezieniem nas na Sybir 
                                                                     Nas Troje

piątek, 9 marca 2018

KILKA ZDAŃ O MNIE DLA PRZYPOMNIENIA TYM CO NIEDAWNO ZACZĘLI OBSERWOWAĆ MOJĄ STRONĘ


Moje dzieciństwo, to dzieciństwo dziecka wojny
i wojennej zawieruchy. Z dobrobytu i dostatku, niespodziewanie stałem się nędzarzem głodnym, gołym i bosym, dzieckiem syberyjskich stepów. Wygnanie na Sybir to koszmarny sen, który wprawdzie minął jak każdy sen, ale niechętnie się
do niego wraca wspomnieniami. Los pozwolił mi wrócić do kraju. Nie zostałem tam, w tej zamarzniętej ziemi, dzięki silnej woli i ciężkiej pracy mojej matki. Skąd ta wątła i słaba kobieta, poetka z dwojgiem dzieci brała siły do ciężkiej fizycznej pracy o głodzie
i chłodzie?

Po powrocie do Polski długo szukałem swego miejsca na ziemi. Nauka, jedna, druga, trzecia szkoła, złe warunki materialne nie sprzyjały zdobywaniu wiedzy. W końcu rozsądek i potrzeba stabilizacji zwyciężyły. Zdobyłem zawód farmaceuty, a w konsekwencji pracę w aptece. Potem pracowałem jako chemik w Instytucie Chemii Nieorganicznej.
Wypadek przy pracy, zatrucie parami rtęci szpital, dwa razy odrtęcianie zatrutego organizmu i w rezultacie renta na skutek choroby zawodowej.




niedziela, 11 lutego 2018

ROCZNICA PIERWSZEJ WYWÓZKI POLAKÓW NA SYBIR W 1940ROKU

Msza św i błogosławieństwo w Kościele garnizonowym św. Barbary w Gliwicach za Sybiraków żyjących i nieżyjących i tych co już do Ziemi Ojczystej nigdy nie wrócą. Niedziela 11.02.2018 r



piątek, 2 lutego 2018

WIERSZE POETKI ANNY RUDAWCOWEJ-WYDANIE WZNOWIONE PRZEZ NARODOWE CENTRUM KULTURY

W tym roku, nakładem Narodowego Centrum Kultury, ukazało się nowe wydane „Wierszy z Sybiru” Anny Rudawcowej. Gliwicka poetka pozostawiła bogatą spuściznę literacką – jej utwory można wypożyczyć w filiach Miejskiej Biblioteki Publicznej w Gliwicach.
W lutym minie 78 lat od rozpoczęcia sowieckich deportacji, w wyniku których wielu Polaków trafiło na Syberię. Wśród zesłanych do ZSRR była poetka Anna Rudawcowa, która po zakończeniu II wojny światowej zamieszkała w Gliwicach.
Anna Rudawiec, z domu Okuszko-Boska, herbu Leliwa, została przesiedlona do Kraju Ałtajskiego w południowej Syberii 13 kwietnia 1940 roku, po aresztowaniu męża, podczas tak zwanej drugiej deportacji. W trakcie wojennej zawieruchy tułała się z dwójką dzieci po Związku Radzieckim aż do 1946 roku, kiedy wróciła do Polski i wraz z rodziną przyjechała do Gliwic. Nasze miasto były jej domem aż do śmierci w 1981 roku. Pośmiertnie została odznaczona Krzyżem Zesłańców Sybiru, w hołdzie dla jej męczeństwa oraz wierności ideałom wolności i niepodległości.
Anna Rudawcowa pisała przez wszystkie lata zesłania, w wierszach dając wyraz tęsknoty za Polską, nigdy nie porzucając nadziei na powrót do Ojczyzny.
– Wiersze mojej mamy były pisane na gorąco, na miejscu – mówi Bohdan Rudawiec, syn poetki, który wraz z nią trafił na wygnanie do ZSRR.
W swoich utworach udokumentowała los polskich przesiedleńców, dla których codziennością była ciężka fizyczna praca i nostalgia.
Poetka pisała także utwory religijne oraz wierszyki dla dzieci. Jej twórczość była prezentowana między innymi przez aktorkę Annę Polony podczas XCIV Krakowskiego Salonu Poezji w Gliwicach. Więcej informacji o Annie Rudawcowej można znaleźć na stronie www.poezjasybirska.republika.pl.

Przedruk artykułu z Informatora miasta Gliwice.